Wychowanie - wiek szkolny cz.3
Wzmożona nadpobudliwość emocjonalna, której następstwem
jest nasilenie ruchów drobnych lub pojawienie
się reakcji ruchowych o nasileniu często nieproporcjonalnym
do sytuacji (np. wybuch gniewu z agresją
fizyczną) w znacznym stopniu dezorganizuje przystosowanie
dziecka. W chwilach pobudzenia emocjonalnego
trudne jest porozumienie się z dzieckiem,
przekonanie go o czymś. Obniża się poziom jego działania
i powoduje niepowodzenie, które z kolei wywołuje
ponowne pobudzenie emocjonalne. Wydawałoby
się, że wobec tego ogólną zasadą postępowania jest wyeliminowanie
bodźców emocjonalnie negatywnych,
a także pozytywnych, gdyż np. wielka radość też dezorganizuje
czynności dziecka nadpobudliwego. Jest to
niewykonalne ze względu na trudność izolowania dziecka
od normalnego życia, a ponadto niewłaściwe wy--
chowawczo i terapeutycznie.
Dziecko powinno nauczyć się kontrolować i opanowywać
swoje reakcje emocjonalne. Staramy się skłonić
je do refleksji, do zrozumienia sytuacji i do krytycznej
oceny swego postępowania, bez wywoływania
poczucia winy, lęku lub niepewności, które to uczucia
mogą dodatkowo zaburzyć równowagę emocjonalną
dziecka.
Tego rodzaju „trening" stosowany w wychowaniu
już bardzo wcześnie musi łączyć się z ogólną spokojną
atmosferą w środowisku dziecka, równowagą osób
wychowujących, a więc z ograniczeniem liczby bodźców
emocjonalnych. Dziecku nadpobudliwemu trzeba zaoszczędzić
niepotrzebnych bodźców , lecz nie chronić przed wszelkimi
bodźcami, co najczęściej przybiera formę ustępliwości,
uległości i podporządkowania rodziców impulsywnemu dziecku.
Bodźcami wybitnie negatywnymi dla dzieci nadpobudliwych
są wszelkie trudne sytuacje, jak na przykład
zadania w niewielkim nawet stopniu przerastające
możliwości dziecka i wymagające wzmożonej mobilizacji.
Również niepowodzenia w realizacji zamierzeń
stają się czynnikami negatywnymi. Z analogicznymi
sytuacjami każde dziecko nadpobudliwe zetknie
się, gdy będzie dorosłe, dlatego już w dzieciństwie należy
je do takich sytuacji przygotować, „uodpornić",
przyzwyczaić do przezwyciężania trudności, a nie chronić
przed nimi.
W sytuacjach trudnych działalność dziecka nadpobudliwego
staje się zdezorganizowana, stan pobudzenia
wzmaga się. Wymaga ono wtedy podparcia, a nawet
pomocy w przezwyciężaniu trudności tak, aby zadanie
zostało doprowadzone do końca przy zachowaniu
względnej równowagi emocjonalnej. Tak więc
dzieci o silnej reaktywności emocjonalnej nie należy
obarczać wieloma obowiązkami jednocześnie, funkcjami
zbyt eksponowanymi lub zadaniami zbyt trudnymi.
Należy stopniować zarówno trudności, jak i zakres działania,
w miarę możliwości nie dopuszczać do niepowodzeń,
które mogą przekreślić to, co dotychczas zostało
uzyskane właściwym postępowaniem. Czasami trzeba
nawet fragment jakiejś pracy wykonać za dziecko, aby
mogło w spokoju pracę kontynuować. Ta pomoc w
przekroczeniu progu trudności przyniesie mniej szkody
niż stan pobudzenia emocjonalnego wywołany przez
niepowodzenie i wszystkie jego konsekwencje. Do tych
spraw wrócimy jeszcze przy omawianiu niepowodzeń
szkolnych dzieci nadpobudliwych.
Dzieci nadpobudliwe są bardzo wrażliwe na stosunek"
do nich. Nadmierna krytyka, pokpiwanie, żartowanie,
wydawałoby się niewinne, często stają się przyczyną
zaburzenia ich równowagi emocjonalnej. Dlatego
łatwo obrażają się, są kłótliwe, popadają w konflikty
z kolegami. Należy więc oszczędzić im tego rodzaju
doznań włączając je w odpowiednie grupy koleżeńskie.
Mając na przykład w klasie ucznia-kpiarza nie łączyć
go w jednym działaniu z dzieckiem reagującym na
żarty lub docinki wybuchami złości. Gdy jednak dochodzi
do konfliktu między nadpobudliwym a grupą
dzieci, nie należy nadmiernie sprawy roztrząsać, prowadzić
„dochodzenia", w miarę możności szybko sprawę
zakończyć lub zbagatelizować, jeżeli rodzaj zatargu
na to pozwala. Obrona własnych racji jeszcze bardziej
podnieca dziecko nadpobudliwe, tak że lepiej
jest skierować jego aktywność w inną stronę, a rozstrzygnięcia
w sprawie konfliktu nieco odłożyć. Wszelkie
dyskusje, rozmowy o znaczeniu wychowawczym
muszą odbywać się w atmosferze spokoju i rzeczowości,
a więc wtedy, gdy minie napięcie i podniecenie
emocjonalne dziecka, gdy będzie ono w stanie względnie
obiektywnie ocenić sytuację.
W momentach napięć emocjonalnych u dzieci nad--
pobudliwych dochodzi często do reakcji uporu. Niektórzy
rodzice i wychowawcy usiłują upór ten przełamać
sądząc, że na tym polega stanowczość i konsekwencja
postępowania. Rozpoczyna się więc „walka", w której
obie strony wyczerpują się psychicznie Sprawa sporna
przestaje być ważna, a chodzi o to, kto się szybciej załamie.
Sytuacje takie, szczególnie częste na terenie domów
rodzinnych, są niedopuszczalne w stosunku do
każdego dziecka, a w szczególności w stosunku do
dziecka nadpobudliwego.
