Wychowanie - wiek szkolny cz.2
Jak już wspomnieliśmy poprzednio, część dzieci nadpobudliwych
wykazuje wzmożoną pobudliwość w jednym
zakresie przy mniej nasilonych innych objawach.
Jednoznaczne zaklasyfikowanie określonego dziecka
do którejś z grup zawsze nasuwa obserwatorom wiele
wątpliwości, tym niemniej stwierdzenie dominacji
pewnego rodzaju objawów stwarza konieczność specyficznego
postępowania wychowawczego.
Niektóre dzieci z wyraźną przewagą nadruchliwości,
ekspansywne, aktywne, ciągle rwące się do jakiegoś
działania wykazują stosunkowo mniejsze nasilenie reakcji
emocjonalnych, rzadziej popadają w konflikty
z kolegami. Właściwe pokierowanie ich aktywnością,
wykorzystanie jej dla celów społecznie pozytywnych,
może dać bardzo dobre rezultaty wychowawcze.
Wciągnięcie dzieci do współpracy z nauczycielem,
umożliwienie im działania poprzez wykonywanie różnych
jednostkowych poleceń, czy w postaci bardziej
długofalowej działalności, pozwoli na zaspokojenie ich
potrzeby ruchu i aktywności. Te właśnie dzieci powinny
być włączone do zadań grupowych, takich jak
udział w organizowaniu zabawy czy wycieczki, planowanie
i wykonanie gazetki ściennej, udział w ozdabianiu
klasy itp. Powinno się im powierzać na terenie
klasy (a później szkoły) konkretne funkcje, nawet w
szczególnych przypadkach, kierownicze, gdy dużej aktywności
towarzyszy dobry poziom rozwoju umysłowego.
Oczywiście nie należy w jednej grupie gromadzić
kilkorga dzieci nadpobudliwych, gdyż grozi to całkowitą
dezorganizacją zadania, a także konfliktami wewnątrz
grupy. Należy raczej włączać je do grup dzieci
spokojniejszych i bardziej zrównoważonych.
Na ogół funkcje w klasie powierzane są uczniom dobrym
i odpowiedzialnym; jest to z jednej strony wyróżnienie,
nagroda „za zasługi", z drugiej — zapewnienie
powodzenia w realizacji zamierzeń. Znany jest
fakt, że w każdej klasie jest kilkoro dzieci, na których
opiera się cała działalność społeczna klasy — po prostu
można tym dzieciom zaufać. Dzieci nadaktywne,
pomimo swej nadruchliwości, są dobrymi kandydatami
do takiej grupy, o ile dość wcześnie (od I klasy) i stopniowo
są włączone do kolektywnej pracy, przyzwyczajane
do wywiązywania się z powierzonych obowiązków.
Ten tryb postępowania niewątpliwie wymaga
większego wysiłku ze strony wychowawcy niż w sytuacji
eliminowania dzieci nadpobudliwych ze wspólnych działań.
Dezorganizujący wpływ nadpobudliwości
może zniechęcać wychowawców, tak jak zniechęca często
rodziców, do ponawiania prób. Wydaje się jednak,
że wysiłek włożony w początkowych latach szkolnych
opłaci się i będzie procentować w klasach wyższych.
Wyłączenie dziecka nadpobudliwego ze wspólnego
działania stosowane niekiedy jako kara, jako okazanie
mu braku zaufania, może dać pożądany efekt, gdy
przedtem dziecko współpracowało w grupie z powodzeniem
i zostały zadzierzgnięte węzły przyjaźni z członkami
grupy. W przeciwnym razie dziecko nadpobudliwe
nie odczuje kary, gdyż ulegając niesłychanie łatwo
różnym zewnętrznym bodźcom „nie ma czasu" na
refleksję i natychmiast znajduje sobie inne ujście dla
swojej aktywności.
Najczęściej jednak dzieci nadpobudliwe ze względu
na ich zachowanie, chaotyczność, brak odpowiedzialności
nie są zapraszane do współpracy lub spełniają
role całkowicie marginesowe. Ten sposób postępowania
niczego ich nie nauczy, a wytworzy postawy niewłaściwe
społecznie, sprowokuje poszukiwanie innych
grup, równie dla niego atrakcyjnych, do których zostanie
przyjęty bez żadnych warunków.
Podejmując próby właściwego kierowania aktywnością
dzieci nadpobudliwych, należy pamiętać o pewnych
ogólnie znanych zasadach pedagogicznych, nie
zawsze jednak respektowanych, które w wychowaniu
dziecka nadpobudliwego są szczególnie ważne:
1. Pierwszy istotny warunek — cel, do którego ma
prowadzić działanie dziecka, nie może być zbyt odległy.
Chwiejna uwaga dzieci nadpobudliwych kieruje ich zainteresowanie
na coraz to nowe tory. Staje się to przyczyną
„zapominania", co dzieci uważają za całkowite
wytłumaczenie niewypełnienia zadania, a co jest nie
do przyjęcia dla dorosłych. Dlatego czym bliższy jest
postawiony cel lub termin, tym większa pewność, że
polecenie zostanie wykonane, praca zakończona.
2. Drugim istotnym warunkiem jest konsekwentne
przyzwyczajanie i wdrażanie dziecka do finalizowania
każdego przedsięwzięcia. Mówiliśmy już w poprzednich
rozdziałach, że rodzice powinni przestrzegać tej
zasady od najwcześniejszego dzieciństwa, już wtedy
gdy u małego dziecka zaobserwujemy tendencję do
zbyt częstego porzucania rozpoczętej zabawy na rzecz
jakiejś nowej działalności. W tej dziedzinie obserwuje
się bardzo wiele „grzechów" w wychowaniu domowym,
szczególnie przy złej organizacji życia rodzinnego.
Dziecko jest odwoływane od rozpoczętej zabawy
do innych zajęć, od czytania książki, a nierzadko od
odrabiania lekcji. Sytuację pogarsza gotowość do działania
dzieci nadpobudliwych. W przeciwieństwie do
dzieci zrównoważonych, które buntują się przeciw takiemu
postępowaniu, dzieci nadruchliwe bardzo chętnie
przerywają swoje zajęcie. Rodzice badanych przez
autorkę dzieci stwierdzają, że bez sprzeciwu biegną
one do sklepu po każdy drobiazg, chętnie załatwiają
różne polecenia w domu i poza domem. Natomiast nie
zdaje egzaminu powierzenie im stałego obowiązku, z
którego wywiązują się tylko przez kilka pierwszych
dni, a potem... „zapominają".
3. Trzecim ważnym elementem wychowania dzieci
nadpobudliwych jest więc stała kontrola i przypomi-|
nanie o zobowiązaniach. Rodzice i nauczyciele sami
konstatują tę konieczność, ale fakt ten niecierpliwi
ich, staje się argumentem przeciwko dziecku, dowodem,
jak trudny jest wychowanek. Bardzo wtedy łatwo
o błędne posunięcia wychowawcze, o konflikty,
o wytwarzanie i utrwalanie nieprawidłowych stosunków
między dorosłymi a dzieckiem, które czując się
winne, że nie wykonało polecenia, ma jednocześnie
przekonanie, że stało się to niejako -wbrew jego dobrym
chęciom. „Ja chciałem to zrobić, ale naprawdę
zapomniałem" — to bardzo częste tłumaczenie szczerze
zmartwionych dzieci nadpobudliwych w wieku 7—10
lat. Gdy powstające na tym tle pojedyncze konflikty
narastają, wszystko zaczyna się komplikować, rodzą
się dwustronne pretensje, żale, przeświadczenie o braku
zrozumienia lub dobrej woli, dochodzi do głębokich
rozdźwięków między dziećmi i rodzicami, co przypada
najczęściej już na okres dojrzewania i może przybierać
formy bardzo drastyczne. Wdrażanie dziecka do
wypełniania obowiązków poprzez kontrolę i przypominanie
może przecież odbywać się w atmosferze pozbawionej
napięć emocjonalnych, jako fakt naturalny, nie
wywołujący w dziecku lęku i poczucia winy i nie rodzący
sytuacji konfliktowych.
Należy tu przypomnieć inną ogólnie znaną zasadę
pedagogiczną, że zarówno odległość celów działania,
jak i zakres powierzonych obowiązków oraz system
kontroli muszą zmieniać się z wiekiem i być dostosowane
do możliwości i poziomu rozwoju dziecka. Tak
więc w wieku przedszkolnym musimy z dzieckiem
współdziałać — pomagać, a nie tylko kontrolować, w
wieku wczesnoszkolnym — obserwować przebieg działania
i czasem pospieszyć z pomocą. Im dziecko starsze
i lepiej wdrożone do samodzielności, tym bardziej
możemy kontrolę osłabić i oceniać ostateczny efekt
działania. W przypadku dzieci nadpobudliwych rozluźnienie
kontroli, rozszerzenie obowiązków i ich terminów
musi następować wolniej niż u dzieci nie przejawiających
nadpobudliwości, gdyż prawidłowe nawyki
wytwarzają się u nich trudniej i są mniej trwałe.
Większość elementów przedstawionego tu sposobu
Postępowania z dziećmi o dominującej ogólnej nadruchliwości
dotyczy również innych dzieci nadpobudliwych.
W przypadkach dzieci przejawiających zawężoną
formę nadruchliwości (ruchy drobne, manipulacyjne,
tiki) oraz dzieci impulsywnych musimy pamiętać
o ich wybitnie wzmożonej reaktywności emocjonalnej.
