Wchowanie - wiek poniemowlęcy cz.3

Jeden warunek musi być niestety spełniony — porządkowanie
nie może się odbywać w pośpiechu; musi
być dostatecznie wcześnie rozpoczęte, aby było 7akończone
na przewidziany czas. Jeżeli natomiast pomagamy
uporządkować dziecku zabawki w trakcie jego zabawy,
to jednocześnie musimy wpływać na sam tok
zabawy. Jest to więc sprzątanie nie dla sprzątania, lecz
dla ukierunkowania zabawy, zorganizowania jej i ogólnego
uspokojenia dziecka, którego pobudliwość wzmagała
się w miarę narastania nieporządku.

Tu nasuwa się pytanie, czy należy ingerować w zabawy
dziecka, organizować je i kierować nimi. Poza
sytuacją, o której wyżej była mowa, należy skłaniać
dziecko, aby bawiło się samo, pokazywać mu jedynie
sposób zabawy, podsuwać nowe tematy. Dzieci nadpobudliwe
psychoruchowo często domagają się towarzystwa
dorosłych, nudzą, żądają budowania z klocków
lub ubierania lalki itp. Zupełnie małym dzieciom
w drugim roku życia często trzeba pomóc, pokazać, ale
potem stopniowo zachęcać, aby bawiło się same. Jest
już osiągnięciem, gdy dziecko nadpobudliwe przez krótki
czas wykonuje pewien cykl czynności zabawowych,
położy lalkę w wózku, nakryje kołderką i wozi wózek
po pokoju lub posadzi misia na wagoniku i ciągnie
wokół stołu itp. Czym dziecko starsze, tym cykle te są
bardziej skomplikowane i powinny trwać dłużej. W trzecim
roku życia dzieci umieją już budować z klocków;

Dzieci nadpobudliwe w większości przypadków wykazują
Pr z y t y m brak cierpliwości, złoszczą się, gdy klocki
spadają, burzą z pasją własne budowle itp. W takiej
sytuacji należy włączyć się do zabawy. Jednym ze
sposobów przeciwdziałania namiętnemu burzeniu tego,
co zostało zbudowane, jest wprowadzenie zwyczaju, że
wieczorem, przy sprzątaniu klocków, dorosły razem
z dzieckiem tworzą jakąś budowlę z zamiarem, by
przetrwała przez noc. Dziecko z radością rano „wita"
gotową budowlę.

Już w trzecim roku życia dzieci mogą grać w proste
loteryjki obrazkowe. Partnerem powinno być starsze
rodzeństwo lub ktoś z dorosłych. Młodsze dzieci nie
zawsze jeszcze rozumieją, co to jest przegrana, i nawet
bardzo pobudliwe na ten fakt nie reagują. W pewnym
momencie rodzice ze zdumieniem stwierdzają, że dziecko
przyjmujące dotychczas przegraną ze spokojem,
zaczyna się obrażać, płakać lub złościć, a nawet staje
się agresywne wobec partnerów. Jest to dowód, że zapoznało
się z pojęciem przegranej w sposób drastyczny.
Najczęściej zdarza się to wtedy, gdy dziecko gra z niewiele
starszym rodzeństwem, które wyśmiewa każdego
przegrywającego, nazywa go gapą i okazuje radość
z cudzej przegranej. Dzieci zrównoważone względnie
łagodnie przechodzą przez takie doświadczenie, natomiast
nadpobudliwe zaczynają reagować bardzo ostro.
Ten rodzaj reakcji może pojawić się zarówno w trzecim
roku życia, jak i w okresie przedszkolnym w zależności
od tego, kiedy i w jakich okolicznościach nastąpiło
przykre doświadczenie.

Dlatego wydaje się wskazane, aby z dzieckiem nadpobudliwym
grali początkowo tylko dorośli lub starsze
dzieci, którym wyjaśni się, jak powinny postępować.
Nie tylko nie należy wyśmiewać dziecka lub triumfować
z powodu jego przegranej, ale nawet w początkowym
okresie celowo pozwalać mu wygrać, aby móc
pokazać swoim zachowaniem, jak się reaguje na przegraną.
Dorosły partner powinien być przegraną trochę
zmartwiony, ale nastawiony optymistycznie — „widzisz,
wygrałeś, a ja niestety przegrałem, pewnie nie
uważałem, ale jak będziemy grać jeszcze, to postaram
się wygrać". Podobny komentarz powinien towarzyszyć
przegranej dziecka. Po okresie wstępnym tego ,typu
zabaw, wygrane przez dziecko partie powinny się mieszać
z przegranymi. Przyzwyczajanie dziecka tylko do
wygrywania (bo jeszcze malutkie albo żeby się nie rozzłościło)
naraża je na szok przegranej, gdy zabawa
będzie odbywała się w innym gronie — może wywołać
niepożądaną reakcję w postaci wybuchu złości i płaczu,
co z kolei spowoduje kpiny, wyśmiewanie się z dziecka
i potęguje jego rozdrażnienie.

Poświęciliśmy tak dużo uwagi sprawie przegranej
i wygranej w zabawie, ponieważ jest to przykładowa
sytuacja, w której możemy wpłynąć na sposoby reagowania
emocjonalnego dzieci nadpobudliwych. Małe
dziecko uczy się na drodze naśladownictwa pewnych
obserwowanych sposobów reagowania (zachowanie partnerów
— rodziców), a również na drodze racjonalizacji
narzuconej przez dorosłych (dziecko samo do rozumowego
traktowania przegranej nie jest zdolne). Wpływ
uspokajający słowa może być i tu bardzo poważny —
dziecko słucha, stara się zrozumieć sens wypowiadanych
do niego słów, „zapomina" o zmartwieniu. Podobnie
jest na przykład w sytuacji, gdy dziecku nie
udaje się budowla z klocków i zaczyna się złościć; na- i
leży przyjść i wyjaśnić spokojnym, rzeczowym tonem,
że budowla rozpada się, ponieważ dziecko stawia duże
klocki na małych albo stawia je na samym brzegu itp.
Małe dziecko jeszcze tych zależności nie rozumie, nie
od razu wykorzystuje udzielane mu informacje i jeszcze
wiele razy będzie się złościć, ale spokojny głos, konieczność
skupienia uwagi na tym, co mówi matka,
działa na dziecko uspokajająco.

Zabawy dzieci nadpobudliwych dają moc okazji do
wykształcenia w nich zdolności hamowania niewłaściwych
reakcji. Mogą się jednak również stać przyczyną
wzmożenia pobudliwości i niepokoju.

Jednym z negatywnych czynników jest nadmiar zabawek.
Jedynie klocków powinno być dużo, gdyż mogą
one zastępować różne przedmioty, mogą być zarówno
cegłami, jak i wagonami, lokomotywą, samochodem
itp. Szczególnie dzieci nadpobudliwe powinny mieć
ograniczoną ilość zabawek. Jeżeli jednak mają dużo
cioć, babcie i jeszcze grono przyjaciółek mamy, które
to obdarowywują dziecko przy każdej okazji, wtedy
należy regulować ilość przez schowanie zabawek starych,
które staną się atrakcyjne, gdy te nowe zestarzeją
się. Należy usuwać nie tylko zabawki zepsute (które
powinno się reperować w obecności dziecka), ale
i podobne. Dziecku 2—3-letniemu zupełnie wystarczy
1—2 lalki (różnej wielkości), a chłopcu 1—2 samochody
(różnego rodzaju), pośród innych zabawek jak piłka,
klocki, układanki itp. Nadmiar zabawek rozprasza
dziecko, czyni jego zabawę chaotyczną, a w końcu nudzi,
gdyż nie zostawia swobody tworzenia. Znane są
obrazki z wakacji, gdy dziecko mając piękną żaglówkę
woli puszczać na wodzie kawałek sosnowej kory.

Innym błędem często popełnianym przez rodziców
jest brak szacunku dla zabawy dziecka. Jest to sprawa
niemal zasadnicza w wychowaniu dzieci nadpobudliwych.
Wiemy już, że dziecko nadpobudliwe bawi się
krótko, często zabawy zmienia, odrywa się od nich,
szuka coraz to nowych wrażeń. Skłaniamy je więc do
zabaw planowych, dłużej trwających, dajemy pewne
>.zadania" do wykonania, podsuwamy pomysły, aby
wyrobić w nim umiejętność dłuższego skoncentrowan
się na jednym zajęciu. Zdarza się jednak dzieciom nad
pobudliwym, że bez starań dorosłych zaabsorbuje j
jakaś zabawa i często wtedy właśnie dorośli wkraczaj
ze sprawami nie cierpiącymi zwłoki, przerywają zaba
wę pomimo oporu dziecka i zmuszają je do czynności
nawet koniecznej (np. jedzenie lub spacer), ale którą
można przesunąć o 10—15 minut (maksymalny cza
w którym dziecko nadpobudliwe w wieku 2—3 la
bawi się bez przerwy).

Jeżeli nawet istnieje konieczność przerwania zabaw
nie należy tego czynić nagle, zbyt energicznie i hałaśli
wie, raczej stopniowo skierować uwagę dziecka na nową
sytuację. Okresy skupienia są u dziecka nadpobudliwego
okresami bardzo cennymi, mającymi znaczenie terapeutyczne
i powinny być jak najszerzej wykorzystywane
przez rodziców.

Jak już mówiliśmy, wnikliwa obserwacja zabawjj
dziecka, wkraczanie w odpowiednim momencie, współdziałanie
w zabawie dostarcza rodzicom i opiekunom
bardzo wielu informacji o ich wychowanku i pozwala
regulować jego reakcje, wytwarzać właściwe nawyki
oraz oddziaływać uspokajająco w sytuacjach konfliktal
wych lub gdy dziecko popada w stan nadmiernego po-<
budzenia.

Dziecko w wieku 2—3 lat ma okazję do nawiązywać
nia pierwszych kontaktów z rówieśnikami. Nie jest to]
jeszcze wspólna zabawa, raczej zabawa „obok siebie"jj
Dzieci nie współdziałają, każde bawi się na swój sposób.
Pomimo to takie kontakty są bardzo pożądane.]
W przypadku dziecka nadpobudliwego wymagają jed«
nak dużej czujności ze strony opiekunów, nie tylko dlatego,
że dziecko nadmiernie ruchliwe i ekspansywne
może zrobić krzywdę swojemu towarzyszowi, lecz również
dlatego, że bardzo łatwo utrwala się niewłaściwej
stosunek do dziecka bawiącego się obok. Nierzadko
zdarza się, że dziecko wyrywa zabawkę koledze, odpycha
go od swego miejsca zabawy, od swoich zabawek,
przy czym zwykle ten silniejszy i szybszy zwycięża.
Tego rodzaju sytuacje wymagają spokojnej interwencji
dorosłych — skłaniającej bądź do ustępstw, bądź zachęcającej
do innej zabawy nie powodującej konfliktów.
W krańcowych wypadkach, co często zdarza się
dzieciom nadpobudliwym, gdy dziecko reaguje płaczem,
krzykiem i złoszczeniem się, należy tę „wspólną"
zabawę przerwać i skierować uwagę dziecka gdzie indziej.
Pozwolić z powrotem bawić się z kolegą dopiero
wtedy, gdy nastąpi całkowite uspokojenie i dziecko zapomni
o przykrym incydencie. Zmuszanie dziecka
w tym wieku do przepraszania kolegi jest bezcelowe.
Dziecko traktuje to jako jeszcze jeden nacisk, przed
którym się broni i na ogół nie rozumie ani swojej winy,
ani związku między swoim zachowaniem a koniecznością
przepraszania.

Tę orientację zdobywa dziecko dopiero ok. 3—4 roku
życia, gdy już ma za sobą pewną sumę doświadczeń
i na tyle interesuje się swoim towarzyszem zabawy,
że obserwuje jego reakcje oraz wiąże je ze swoim zachowaniem.

Nieco inaczej przebiegają kontakty między dziećmi
wychowywanymi w żłobkach. Tam doświadczenia
w kontaktach z rówieśnikami są nabywane znacznie
wcześniej niż w wychowaniu domowym. Rodzaj i prawidłowość
tych kontaktów są w znacznym stopniu zależne
od oddziaływania wychowawczyni. Dzieci nadpobudliwe
psychoruchowo bywają w żłobku uciążliwe,
z drugiej zaś strony gromadne życie, ograniczenie indywidualnej
opieki pozwalającej na izolowanie dziecka
°d grupy w momentach nadmiernego pobudzenia, duża
liczba kontaktów z dziećmi, zmieniające się wychowawczynłe
— wszystko to wpływa na dziecko pobudzająco
i wzmaga jego nadpobudliwość. W wychowaniu
żłobkowym powinna więc być zwrócona szczególna
uwaga na dzieci nadpobudliwe, nie tylko dlatego, żeby
się przed ich aktywnością bronić (co często się zdarza),
lecz aby umiejętnym postępowaniem zmienić,
a przynajmniej złagodzić wiele reakcji dziecka. Okazją
do oddziaływania terapeutycznego jest właśnie zabawa
z rówieśnikami, w której możemy nauczyć dziecko hamowania
swej nadmiernej ruchliwości, opanowywania
wybuchów złości lub płaczu. Wychowawczyni w żłobku
powinna znaleźć ponadto czas, aby kilka razy w ciągu
dnia zająć się takim dzieckiem na osobności, skłonić je
do zabawy w kąciku, z dala od gromady. Całodzienny
pobyt w zbiorowisku męczy dziecko nadpobudliwe, wy-'
czerpu je, a ono samo nie potrafi odseparować się, jak
to czasem robią dzieci, gdy je zmęczy nadmiar wrażeń.

Najintensywniejszy rozwój społeczny dziecka przy:*
pada na okres przedszkolny i szkolny, lecz przygotowanie
do współżycia z grupą rówieśniczą powinno nastąpić
w wieku poniemowlęcym. Dobrą okazją do tego
są zabawy ruchowe o nieskomplikowanych regułach,
do których dziecko musi się zastosować. Dziecko musi
się również wyhasać w zupełnej swobodzie, lecz nie
powinien to być jedyny rodzaj zabawy ruchowej —
bezładna, chaotyczna bieganina czy gonitwa trwająca
zbyt długo lub powtarzająca się często jeszcze bardziej
dziecko podnieca.

Opisując w tym rozdziale sposoby postępowania
z dzieckiem nadpobudliwym w wieku 2—3 lat nie wyczerpaliśmy
oczywiście wszystkich sytuacji, w których
mamy możność wpływania na jego zachowanie. Nie
powtarzaliśmy już wskazań dotyczących organizacji
dnia, snu, posiłków, rekonwalescencji, ponieważ omówiliśmy
to w poprzednim rozdziale. Chodziło raczej
o wskazanie linii przewodniej w wychowaniu polegającej
z jednej strony na włączaniu dziecka w normalne
życie i w normalny system wymagań poprzez wyrabianie
odpowiednich nawyków, a z drugiej strony na łagodzeniu
nadmiernej pobudliwości dziecka przez spokojne
i konsekwentne postępowanie oraz niedopuszczanie
do sytuacji konfliktowych i do napięć.

Sex ogłoszeniapornoSex ofertySex randki