Jak wychować dziecko nadpobudliwe cz. 20
Spontaniczne, żywiołowe zabawy wywołują różne reakcje najbliższego otoczenia: jedni traktują je pobłażliwie uważając, że "dziecko musi się wybiegać" (tak zwykle sądzą rodzice dzieci nadpobudliwych) — inni — przeważnie sąsiedzi — narzekają na hałasy, na niemożność wypoczynku po pracy i dają temu wyraz w postaci napomnień lub awantur, zresztą mało skutecznych, a powodujących międzysąsiedzkie konflikty.
Negatywny skutek tego rodzaju zabaw jest zarówno doraźny, jak i odległy. Nasze dziecko nadpobudliwe wraca do domu zmęczone, przez co nieco spokojniejsze ruchowo, ale niezdolne do koncentracji uwagi i mobilizacji, podniecone emocjonalnie, czasem rozdrażnione. Zabawa nie uspokoiła go i nie "rozładowała", lecz wzmogła stopień pobudzenia — zmieniły się tylko objawy.
Równie, a może bardziej niebezpieczne są odległe następstwa tych zabaw podwórkowych. Dzieci nadpobudliwe, pochłonięte zabawą, nie kontrolujące swego działania, nie zwracają uwagi na otoczenie. Przeszkadzają bawić się innym dzieciom, przeszkadzają dorosłym, czynią różne szkody i zniszczenia najpierw nieświadomie, bez złej woli, stopniowo jednak zaczynają je uważać za naturalne następstwo swego działania. Napominane i strofowane początkowo okazują pewne zażenowanie, ale szybko "przyzwyczajają się" do tego rodzaju ingerencji i bądź przestają zwracać na nie uwagę, bądź same stają się niegrzeczne i agresywne, aż dochodzi do działania z premedytacją, "na złość" osobom, które przeszkadzają im w zabawie. Tego rodzaju "trening" początkowo aspołeczny, a wreszcie antyspołeczny rodzi wybryki chuligańskie, z którymi walka jest znacznie trudniejsza. Czy wobec tego należy te dzieci trzymać w domu lub ograniczyć się do spacerów pod opieką? Jest to nie tylko nierealne, ale i niewskazane. Dzieci powinny bawić się w gromadzie, powinny brać udział w zabawach ruchowych, ale powinny to być zabawy organizowane, a przynajmniej kontrolowane przez dorosłych. W warunkach miejskich sprawa jest rzeczywiście trudna; nie każda kolonia mieszkaniowa ma zorganizowane komitety podwórkowe lub komitety blokowe nastawione na sprawę opieki nad dziećmi. W takich przypadkach przede wszystkim rodzice dzieci nadpobudliwych, którym zależy na prawidłowym kształtowaniu się osobowości ich pociech, mogą przejąć inicjatywę. Dzieci nadpobudliwe można nauczyć bawić się, wystarczy podsunąć pomysł zabawy, można nauczyć je gier ruchowych lub wspólnych zabaw typu harcerskiego. Często wystarczy dorywcze włączenie się czynne w zabawę, a potem dzieci bawią się same według przyjętych reguł, jakby "po śladach". Działanie rodziców może wtedy ograniczyć się do kontroli z daleka. Jeszcze lepszą okazję do nauki zabawy są wakacje — wspólne z rodzicami i kolegami wyprawy na plażę lub do lasu dają okazję do inicjowania zabaw bardzo interesujących, a jednocześnie organizujących aktywność dziecka.
Opisany rodzaj ingerencji w zabawy dzieci nadpobudliwych na podwórku wydaje się najkorzystniejszy, chociaż trudny w realizacji. W indywidualnych przypadkach rodzice powinni sprawować kontrolę nad swoim dzieckiem: powinni określić bardzo wyraźnie czas przeznaczony na zabawę na podwórku i sami dopilnować godziny powrotu. Gdy widzimy — a powinniśmy interesować się tym, co dzieje się z naszym dzieckiem — że zbyt mocno angażuje się ono w zabawę lub czasem w konflikt, pod jakimkolwiek wiarygodnym pretekstem powinniśmy wyłączyć dziecko nadpobudliwe z zabawy — lecz nie przez wołanie z okna, a przez pójście na podwórko i zabranie dziecka w ten sposób, aby dziecko nie odczuło tego jako kary.
Zabawy podwórkowe są dla dzieci z klas I-V możliwością zaspokojenia potrzeby ruchu i współdziałania w gromadzie. Jedyna organizacja dla dzieci w tym wieku — organizacja zuchowa — stawiająca sobie ciekawe zadania i pracująca metodami harcerskimi byłaby odpowiednia dla dzieci nadpobudliwych, gdyby większy był wkład pracy dorosłych. Zastępowymi zuchów są na ogół ich starsi koledzy i koleżanki ze szkoły podstawowej, rzadziej średniej, od których nie można oczekiwać doświadczenia i takich umiejętności wychowawczych, którym poddadzą się dzieci nadpobudliwe. Kariera tych dzieci w drużynach zuchowych na ogół szybko się kończy; po początkowym zapale zaczynają opuszczać zbiórki, dezorganizują zajęcia, wracają do domu z opóźnieniem, co skłania rodziców do wydania zakazu uczęszczania na zbiórki. Pomoc udzielona zastępowym zuchów przez rodziców mogłaby w znacznym stopniu ten stan poprawić i umożliwić dzieciom nadpobudliwym prawidłowe uczestnictwa w organizacji.
