Jak wychować dziecko nadpobudliwe cz. 19

Dzieci nadpobudliwe są bardzo wrażliwe na stosunek do nich. Nadmierna krytyka, pokpiwanie, żartowanie, wydawałoby się niewinne, często stają się przyczyną zaburzenia ich równowagi emocjonalnej. Dlatego łatwo obrażają się, są kłótliwe, popadają w konflikty z kolegami. Należy więc oszczędzić im tego rodzaju doznań włączając je w odpowiednie grupy koleżeńskie. Mając na przykład w klasie ucznia-kpiarza nie łączyć go w jednym działaniu z dzieckiem reagującym na żarty lub docinki wybuchami złości. Gdy jednak dochodzi do konfliktu między nadpobudliwym a grupą dzieci, nie należy nadmiernie sprawy roztrząsać, prowadzić "dochodzenia", w miarę możności szybko sprawę zakończyć lub zbagatelizować, jeżeli rodzaj zatargu na to pozwala. Obrona własnych racji jeszcze bardziej podnieca dziecko nadpobudliwe, tak że lepiej jest skierować jego aktywność w inną stronę, a rozstrzygnięcia w sprawie konfliktu nieco odłożyć. Wszelkie dyskusje, rozmowy o znaczeniu wychowawczym muszą odbywać się w atmosferze spokoju i rzeczowości, a więc wtedy, gdy minie napięcie i podniecenie emocjonalne dziecka, gdy będzie ono w stanie względnie obiektywnie ocenić sytuację.
W momentach napięć emocjonalnych u dzieci nadpobudliwych dochodzi często do reakcji uporu. Niektórzy rodzice i wychowawcy usiłują upór ten przełamać sądząc, że na tym polega stanowczość i konsekwencja postępowania. Rozpoczyna się więc "walka", w której obie strony wyczerpują się psychicznie Sprawa sporna przestaje być ważna, a chodzi o to, kto się szybciej załamie. Sytuacje takie, szczególnie częste na terenie domów rodzinnych, są niedopuszczalne w stosunku do każdego dziecka, a w szczególności w stosunku do dziecka nadpobudliwego.
Jak wspominaliśmy w pierwszej części książki, nadpobudliwość jest wyrazem zmniejszonej odporności i mniejszej wartościowości układu nerwowego. W atmosferze napięcia i walki dziecko nadpobudliwe podlega każdorazowo nowym urazom. Dlatego też wszelkie drastyczne środki wychowawcze, jak kary fizyczne, izolacja pod zamknięciem, agresja słowna dorosłych w postaci awantur i krzyków, długotrwałe dyskusje i walki jedynie sprawę pogarszają. Te dodatkowe, nie tylko niepotrzebne, ale szkodliwe bodźce wzmagają pobudliwość układu nerwowego, doprowadzają do nasilenia objawów i do rozszerzenia ich zakresu i dają w rezultacie obraz dziecka wybitnie nadpobudliwego psychoruchowo. Ponadto długotrwałe lub często powtarzające się negatywne sytuacje bodźcowe, konflikty i napięcia zaburzające sferę emocjonalną dziecka powodują pojawienie się lub nasilenie sporadycznie występujących objawów nerwicowych takich, jak lęki nocne, moczenie, natręctwa lub stają się przyczyną utrwalenia reakcji obronnych w postaci aroganckiej postawy, agresji, kłamstwa itp. U tych właśnie dzieci dochodzi do nieprawidłowego kształtowania się osobowości, co spostrzegamy zwykle dopiero w okresie dojrzewania, a czemu można było zapobiec przez właściwe oddziaływanie.
Ważnym czynnikiem w wychowywaniu dziecka nadpobudliwego jest umiejętne wypełnienie jego wolnego czasu. Nie możemy wymagać od niego, aby się tylko uczyło, nawet jeżeli ma trudności. Nie możemy również stale organizować mu zajęć — musi mieć swobodę wyboru działania. Nasza kontrola powinna polegać nie na ciągłym strofowaniu, korygowaniu lub krytykowaniu dziecka, lecz na wkroczeniu w zabawę wtedy, gdy widzimy, że staje się ona chaotyczna, bezmyślna, a nawet nadmiernie podniecająca. Trzeba podsunąć dziecku jakieś zajęcie, które je uspokoi i wewnętrznie zorganizuje.
Terenem, na którym najłatwiej dochodzi do chaotycznych i podniecających zabaw jest podwórko. Wspominaliśmy o tym w związku z wychowaniem w okresie przedszkolnym. Dzieci nadpobudliwe właśnie na podwórku czują się w swoim żywiole; mogą tam wyhasać się do woli i bez żadnych ograniczeń. Można często spotkać się z poglądem, że jest to konieczne ze względu na ciasnotę mieszkań, w których dzieci są ciągle uciszane, uspokajane, strofowane, i że stałe hamowanie ich ruchliwości i niemożność wyładowania energii jest źródłem nerwowości dziecięcej. Niektórzy autorzy zalecają nawet pozostawienie dziecku całkowitej swobody, nieograniczanie jego spontanicznej aktywności, aby nie wywołać stanów frustracji. Wydaje się, że ten pogląd jest zbyt skrajny, a na pewno szkodliwy w odniesieniu do dzieci nadpobudliwych. W długotrwałych zabawach w gonitwy, strzelaniny, w odtwarzanie postaci bohaterów filmów telewizyjnych dzieci nadpobudliwe angażują się nie tylko ruchowo, ale i emocjonalnie. Znamy te sceny z podwórek, gdy biegnie gromada 7-8-latków z patykami na sznurkach trzymanymi pod pachą w gotowości do strzału, oddających "serie z kaemów" (efekt dźwiękowy imitują własnym głosem). Twarze rozognione, oczy nieprzytomne, nie widzą, co się wokół nich dzieje, nie reagują na wołanie matek lub odkrzykują "zaraz" i pędzą dalej. Zabawy zmieniają się w zależności od mody, ale jeżeli dobrze obserwować najbliższe podwórko, to w pewnych rodzajach zabaw widzimy zawsze tych samych "bohaterów". Sytuacja taka na naszych podwórkach trwa od wczesnej wiosny do późnej jesieni.

Sex ogłoszeniaSex randkipornoSex oferty