Jak wychować dziecko nadpobudliwe cz. 10

Innym błędem często popełnianym przez rodziców jest brak szacunku dla zabawy dziecka. Jest to sprawa niemal zasadnicza w wychowaniu dzieci nadpobudliwych. Wiemy już, że dziecko nadpobudliwe bawi się krótko, często zabawy zmienia, odrywa się od nich, szuka coraz to nowych wrażeń. Skłaniamy je więc do zabaw planowych, dłużej trwających, dajemy pewne "zadania" do wykonania, podsuwamy pomysły, aby
wyrobić w nim umiejętność dłuższego skoncentrowania się na jednym zajęciu. Zdarza się jednak dzieciom nadpobudliwym, że bez starań dorosłych zaabsorbuje je jakaś zabawa i często wtedy właśnie dorośli wkraczają ze sprawami nie cierpiącymi zwłoki, przerywają zabawę pomimo oporu dziecka i zmuszają je do czynności nawet koniecznej (np. jedzenie lub spacer), ale którą można przesunąć o 10—15 minut (maksymalny czas, w którym dziecko nadpobudliwe w wieku 2—3 lat bawi się bez przerwy).
Jeżeli nawet istnieje konieczność przerwania zabawy, nie należy tego czynić nagle, zbyt energicznie i hałaśliwie, raczej stopniowo skierować uwagę dziecka na nową sytuację. Okresy skupienia są u dziecka nadpobudliwego okresami bardzo cennymi, mającymi znaczenie terapeutyczne i powinny być jak najszerzej wykorzystywane przez rodziców.
Jak już mówiliśmy, wnikliwa obserwacja zabawy dziecka, wkraczanie w odpowiednim momencie, współdziałanie w zabawie dostarcza rodzicom i opiekunom bardzo wielu informacji o ich wychowanku i pozwala regulować jego reakcje, wytwarzać właściwe nawyki oraz oddziaływać uspokajająco w sytuacjach konfliktowych lub gdy dziecko popada w stan nadmiernego pobudzenia.
Dziecko w wieku 2—3 lat ma okazję do nawiązywania pierwszych kontaktów z rówieśnikami. Nie jest to jeszcze wspólna zabawa, raczej zabawa "obok siebie". Dzieci nie współdziałają, każde bawi się na swój sposób. Pomimo to takie kontakty są bardzo pożądane. W przypadku dziecka nadpobudliwego wymagają jednak dużej czujności ze strony opiekunów, nie tylko dlatego, że dziecko nadmiernie ruchliwe i ekspansywne może zrobić krzywdę swojemu towarzyszowi, lecz również dlatego, że bardzo łatwo utrwala się niewłaściwy stosunek do dziecka bawiącego się obok. Nierzadko zdarza się, że dziecko wyrywa zabawkę koledze, odpycha go od swego miejsca zabawy, od swoich zabawek, przy czym zwykle ten silniejszy i szybszy zwycięża. Tego rodzaju sytuacje wymagają spokojnej interwencji dorosłych — skłaniającej bądź do ustępstw, bądź zachęcającej do innej zabawy nie powodującej konfliktów. W krańcowych wypadkach, co często zdarza się dzieciom nadpobudliwym, gdy dziecko reaguje płaczem, krzykiem i złoszczeniem się, należy tę "wspólną" zabawę przerwać i skierować uwagę dziecka gdzie indziej. Pozwolić z powrotem bawić się z kolegą dopiero wtedy, gdy nastąpi całkowite uspokojenie i dziecko zapomni o przykrym incydencie. Zmuszanie dziecka w tym wieku do przepraszania kolegi jest bezcelowe. Dziecko traktuje to jako jeszcze jeden nacisk, przed którym się broni i na ogół nie rozumie ani swojej winy, ani związku między swoim zachowaniem a koniecznością przepraszania.
Tę orientację zdobywa dziecko dopiero ok. 3—4 roku życia, gdy już ma za sobą pewną sumę doświadczeń i na tyle interesuje się swoim towarzyszem zabawy, że obserwuje jego reakcje oraz wiąże je ze swoim zachowaniem.
Nieco inaczej przebiegają kontakty między dziećmi wychowywanymi w żłobkach. Tam doświadczenia w kontaktach z rówieśnikami są nabywane znacznie wcześniej niż w wychowaniu domowym. Rodzaj i prawidłowość tych kontaktów są w znacznym stopniu zależne od oddziaływania wychowawczyni. Dzieci nadpobudliwe psychoruchowo bywają w żłobku uciążliwe, z drugiej zaś strony gromadne życie, ograniczenie indywidualnej opieki pozwalającej na izolowanie dziecka od grupy w momentach nadmiernego pobudzenia, duża liczba kontaktów z dziećmi, zmieniające się wychowawczynie — wszystko to wpływa na dziecko pobudzająco i wzmaga jego nadpobudliwość. W wychowaniu żłobkowym powinna więc być zwrócona szczególna uwaga na dzieci nadpobudliwe, nie tylko dlatego, żeby się przed ich aktywnością bronić (co często się zdarza), lecz aby umiejętnym postępowaniem zmienić, a przynajmniej złagodzić wiele reakcji dziecka. Okazją do oddziaływania terapeutycznego jest właśnie zabawa z rówieśnikami, w której możemy nauczyć dziecko hamowania swej nadmiernej ruchliwości, opanowywania wybuchów złości lub płaczu. Wychowawczyni w żłobku powinna znaleźć ponadto czas, aby kilka razy w ciągu dnia zająć się takim dzieckiem na osobności, skłonić je do zabawy w kąciku, z dala od gromady. Całodzienny pobyt w zbiorowisku męczy dziecko nadpobudliwe, wyczerpuje, a ono samo nie potrafi odseparować się, jak to czasem robią dzieci, gdy je zmęczy nadmiar wrażeń.

Sex ogłoszeniaSex randkipornoSex oferty